O autorze
Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz Akademii Rozwoju Regionalnego Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta i aktywista miejski. Na blogu komentuje aktualną politykę.

Rozpocznij od początku...

1. Jeszcze wczoraj, prawdziwą debatę można było spotkać na agorze. Nieco później przeniosła się do gaju Akademosa. Potem znaleziono ją na uniwersytecie. Dzisiaj próżno szukać poważnej dyskusji w mediach. Te, jeśli jutro nie staną się tubą propagandową, to z całą pewnością będą traktować o rzeczach drugorzędnych. Jeszcze rano, nikt tego nie przypuszczał. Wieczorem już nikt nie będzie miał zdrowia, siły i ochoty, by oglądać TV lub słuchać radia.



2. Jeszcze nie czas umierać. Trzeba mieć nadzieję. Tym bardziej, że w czasie ostatnich kilku tygodni demokracja się przebudziła. „Komitet Obrony Demokracji” wybudził z zimowego snu, jak sądzą niektórzy, śpiącego niedźwiedzia, jakim jest społeczeństwo obywatelskie. Tłumy ludzi, szczególnie młodych, od Rzeszowa (!) po Szczecin, zaczynają mieć nadzieję. Inny świat jest możliwy. Bez cienia wątpliwości, narzędziem, które daje na nowo nadzieję, jest internet. Przekonaliśmy się na własnej skórze, jaką siłę daje sieć. Tego nie da się zatrzymać. Nie mam najmniejszego zamiaru pozostać w sieci do końca świata i jeden dzień dłużej. Sieć to pierwszy krok. Drugim, jak sądzę, jest przejście od „Facebooka” do „realu”. Innymi słowy: podróż do krainy czarów!

3. Obecność na manifestacjach i aktywność obywatelska są potrzebne. To podstawy demokracji. Jednakże wyrażanie własnych poglądów nie sprowadza się tylko do haseł na transparentach. Dzięki obecności w sieci komunikacja i ekspresja naszych poglądów jest możliwa przez cały czas. Mam poczucie, graniczące z pewnością, że sieć może stać się także narzędziem, dzięki któremu można przywrócić powagę naszym dyskusjom.

Dlatego uległem pokusie i będę pisał bloga. Chciałbym w tym miejscu dzielić się przemyśleniami z mojej pogoni za białym królikiem w cylindrze. Chcę trafić do Krainy Czarów. Wędrować przez ten dziwny świat, przeżywać wiele niezwykłych przygód i spotkać wiele niezwykłych postaci: Alicję, Szaraka bez Piątej Klepki, Susła, Zwariowanego Kapelusznika, Kota-Dziwaka i Pana Gąsienicę. Wreszcie dotrzeć na dwór Królowej Kier. Po wielu perypetiach w końcu powrócić do domu. Zapraszam więc do dyskusji. Z góry dziękuję za każdy komentarz. Autentyczne myślenie ma to do siebie, że jest zawsze wynikiem sporu i dialogu. I na taki spór, i dialog tu liczę.

4. Choć dziś wmawia się nam, że: „Ja nie mam sensu, ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu. Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet niestety sens nie ma sensu”, to na koniec jedna przestroga.

Sieć sprawia, że mogę swobodnie dzielić się swoimi przemyśleniami. Ale jak mawiał Zwariowany Kapelusznik: „jeżeli nie myślisz, to nie gadaj”. Uważam, że niczego nam dzisiaj nie brakuje tak bardzo, jak rozpoczęcia od początku... a później czytania, póki nie dotrzemy do końca. Wtedy przestaniemy czytać. Zaczniemy działać. Gwarantuję, że ten eksperyment się opłaci.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...