Opozycja powinna przejąć inicjatywę

ot. Zbigniew Matuszewski / źródło: PAP
Kryzys konstytucyjny jest efektem braku spotkania i dialogu. Polacy nie lubią rewolucji. Obywatele potrafią ucierać poglądy i budować porozumienie. Politycy nie zawsze. Tylko opozycja, która przemówi w imieniu obywateli, może dzisiaj znaleźć wyjście z tego impasu ustrojowego.

1.
Dziś na naszych oczach staje się historia. Trybunał Konstytucyjny, stojąc na straży ustawy zasadniczej, orzeka o niezgodności ustawy, która miała pomóc rządowi sparaliżować pracę tegoż Trybunału. Komisja Wenecka, poproszona o opinię przez rząd, wydaje dla niego miażdżącą opinię. Cóż mnie w tym kryzysie ustroju państwa polskiego tak bulwersuje? Nie to, że ustawa jest niekonstytucyjna, lecz to, że opozycja dzisiaj nie potrafi wykorzystać tej historycznej szansy.


2.
Po pierwsze, wprawdzie dzieckiem w kołysce będąc, przeżywałem zmianę ustroju w Polsce. W 1989 roku słaba była władza państwowa. Opozycja w rozsypce. Ówczesna władza chciała pozbyć się ciężaru rządzenia. Opozycja miała pomysł demokratycznych przemian. Polska Ludowa istniała tylko teoretycznie.

Inicjatywa wyjścia z impasu i zwołania „okrągłego stołu” wyszła ze strony ówczesnej opozycji. Odwracała się wielka karta historii. Wypracowano kompromis. Na dialogu zbudowano ustrój Polski demokratycznej. Opozycja, przystępując do „okrągłego stołu”, miała nadzieję.

Po drugie, Polki i Polacy chcą być nowocześni i prowadzić nowoczesny styl życia. Tak jak Niemcy, Francuzi i Amerykanie. Wbrew krzywdzącym stereotypom, Polki i Polacy są otwarci i tolerancyjni. Chcą budować z innymi relacje i spotykać odmiennego poglądy, wspólnoty i nowych ludzi. Chcą poznawać różne idee, wartości i style życia.

Dla Polek i Polaków są niezmiernie ważne nowoczesne sposoby komunikacji: filmy, książki, smartfony, a teraz Internet. Dzisiaj, w dobie nowoczesnych środków komunikacji, wydaje się śmiesznym niepublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Doskonale tę sytuację wyczuła opozycja organizując happeningi pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów z drukowaniem lub publikowaniem wyroku na ścianie budynku. Sęk w tym, że rząd, odmawia Polkom i Polakom, tego prawa do nowoczesności.

Po trzecie, Polki i Polacy potrafią słuchać. Warto w tym miejscu spojrzeć na demonstracje Komitetu Obrony Demokracji. To właśnie tam, wbrew nieprawdziwym opiniom kreowanym przez propagandę, dochodzi do prawdziwego spotkania oburzonych stylem i metodą przejmowania władzy w Polsce. Nie mam co do tego wątpliwości, że kluczem do zrozumienia jest spotkanie. Jak mawiał ks. Józef Tischner „Dopiero dzięki spotkaniu widzimy ludzi na scenie życia zorganizowanej w hierarchię, preferujemy i rozumiemy preferencje innych”.

Dzisiaj Polki i Polacy proszą o rozpoznanie ich potrzeb, uczuć i lęków. Zaczyna brakować im nadziei. To właśnie brak nadziei popycha do działania, dynamizuje, sprawia, że Polki i Polacy zamykają się na świat i zaczynają poszukiwać dla siebie kryjówek. I znowu przywołam ks. Józefa Tischnera „Przejście z przestrzeni nadziei w przestrzeń kryjówki jest upadkiem człowieka o głęboko etycznym znaczeniu”. Szkoda, że rząd i opozycja nie chcą stworzyć warunków do spotkania z opozycją.

W końcu, opozycja powinna przejąć inicjatywę w tym impasie. Jak powiedział na spotkaniu Klubu Obywatelskiego prof. Stępień: „Nie ma sądu konstytucyjnego, to nie ma konstytucji. Jeśli nie ma sądu, to panuje chaos”.

Opozycja powinna zrobić wszystko, żeby nie doprowadzić do przelewu krwi i powstania ogólnonarodowego. Uważam, że obecnie są dwa wyjścia dla opozycji. Albo zwołać okrągły stół w sprawie kryzysu konstytucyjnego i zbudować kompromis, albo podsycać spór przez kolejne miesiące i lata. Tylko warto pamiętać o tym, że nienormalność może zacząć być normalna. Pamięć o normalności może umrzeć.

3.
Z całą pewnością, u podstaw dzisiejszej trudnej sytuacji w państwie leży brak spotkania i dialogu. Lęk rządu przed prawdą, przejawia się w braku szacunku dla zbliżającego się wielkimi krokami dramatu upadku państwa.

Sęk w tym, że obywatele w przygniatającej większości potrafią i chcą rozmawiać. Opozycja również. Opozycja razem z obywatelami okupują ulice, ponieważ polski rząd lęka się dialogu i obrzuca inwektywami swoich adwersarzy. Rząd łatwo poświęci autorytet Polski, by ratować swoją twarz i przedwyborcze obietnice, że Polska wstanie z kolan i nikt z zewnątrz nie będzie polskiego rządu pouczał. Rząd łatwo znajdzie kozła ofiarnego i złoży go na ołtarzu swojej niekompetencji. Mam nadzieję, że rządowa krucjata przeciw dialogowi zakończy się klęską, a opozycja i obywatele staną po stronie demokracji.
Trwa ładowanie komentarzy...