Nie chcę Konstytucji, której musiałbym się wstydzić

fot. RDC
Dwie rocznice: 2 kwietnia i 3 maja każą mi postawić sobie pytanie: jakiej Konstytucji nie chcę.

Jako absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, nie potrafię wytłumaczyć mojej 9-letniej córce, dlaczego dzisiejsza debata wokół Trybunału Konstytucyjnego, może wstrząsnąć systemem prawnym w Polsce i przekreślić 5 lat moich studiów. Zmiany, jakie przyniósł w zakresie władzy sądowniczej ustrój Rzeczypospolitej ustanowiony na bazie Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku, polegają m.in. na tym, iż przyznano orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego, orzekającego w kwestii zgodności ustaw z Konstytucją, charakter ostateczny.



Nie chcę Konstytucji, w której Polkom i Polakom odbiera się jakąkolwiek satysfakcję z rewelacyjnych przecież osiągnięć ostatnich 26 lat. Nie chcę Konstytucji, która miałaby uczynić Polskę krajem ciemnym i zacofanym. Nie chcę, żeby Polska wykonała jakiś szaleńczy zwrot ideologiczny w którąkolwiek stronę - ani w lewo, ani w prawo.

Kompromis konstytucyjny wydaje się dla mnie prawdopodobny. Polki i Polacy wierzą w możliwość takiego kompromisu. Popierają go. Z przykrością, ale przyznaję rację Stefanowi Mellerowi, że "Defektem polskiego myślenia o polityce jest rozumienie kompromisu według schematu: „nasze zwycięstwo, ich klęska”. Nie, na kompromisie każdy musi coś zyskać i każdy z czegoś ustąpić" („Gazeta Wyborcza”, 6 czerwca 2006). Uważam, że choć sztuka kompromisu polega na wzajemnych ustępstwach, jest jednak sztuką, która powstała w wyniku demokratycznych procedur.

Zgadzam się z prof. Chmajem, że Konstytucja jest dobrym aktem prawnym. Ale nie idealnym. Konstytucja jako podstawa ustroju państwa i tworzonego w nim prawa powinna być stabilna, zwięzła oraz zrozumiała nawet dla przeciętnego obywatela. Konstytucja jest ustawą zasadniczą i pierwszym źródłem prawa.

Jak mówił ks. Józef Tischner podczas polowej Mszy świętej na Wawelu 3 maja 1981 roku: "Stoimy dziś tutaj z naszym odnowionym poczuciem odpowiedzialności. Pytamy siebie nawzajem: co to znaczy być wiernym? Z ducha Konstytucji bierze się nasza odpowiedź. Znaczy: mieć odwagę w myśleniu. Znaczy: w samym środku myśli umiejscowić święte słowo – prawda. Widzimy to dziś wyraźnie i czujemy dobrze: dziś naszą Targowicą wobec Konstytucji byłoby kłamstwo – kłamstwo w druku, w gazecie, w szkole w murach Jagiellońskiej Wszechnicy. Trzeba przywrócić myśleniu właściwe mu wymiary. Na początku jest myślenie. Robotnicy stają się dziś gospodarzami fabryk, a rolnicy gospodarzami ziemi. Trzeba, aby fizycy stali się gospodarzami fizyki, ekonomiści gospodarzami ekonomii i trzeba filozofów pozostawić przy filozofii. Nikt nie może rosnąć na cudzym gruncie. Przestrzeń Polski to nie tylko przestrzeń, po której chodzimy, lecz również przestrzeń, którą oddychamy".

Konstytucja jest szkołą odpowiedzialności za Polskę. Co znaczy: być odpowiedzialnym? Być odpowiedzialnym znaczy: być wiernym. U źródeł poczucia odpowiedzialności za Polskę spoczywa wierność Konstytucji.

Sednem debaty publicznej o zmianie Konstytucji powinna być wierność m. in. zasadom: republikańskiej formy państwa, suwerenności narodu i państwa demokratycznego, państwa prawnego, konstytucjonalizmu, podziału i równowagi władz, reprezentacji politycznej, pluralizmu politycznego, odrębności i niezawisłości sądów i trybunałów, wolności i praw człowieka i obywatela, sprawiedliwości społecznej, społecznej gospodarki rynkowej, wolności gospodarczej, ochrony własności, autonomii i wzajemnej niezależności oraz współdziałania państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi, decentralizacji władzy publicznej i samorządu terytorialnego. Wiem jedno: „wszystko wolno, ale nie wolno zdradzić”. Wierności powinniśmy się uczyć w szkole, pracy, sądzie, parlamencie i na uniwersytecie.

Chcę więc Konstytucji, z której wszyscy będziemy dumni. Chcę Konstytucji, w której nie deprecjonuje się naszych osiągnięć i sukcesów, które odnieśliśmy przez ostatnie dwadzieścia sześć lat. Chcę, abyśmy szli w przyszłość z podniesioną głową. Mamy ku temu wszelkie powody.
Trwa ładowanie komentarzy...